Jakiś czas temu podjęłam decyzje o dosyć dużej zmianie w swoim życiu. Kiedy sobie przypominam siebie z tamtego czasu to pamiętam obawę – strach czy sobie poradzę. Ale chyba największy strach był przed utratą tego co znałam: poukładanego dnia pracy, wolnych wieczorów i wolnego popołudnia. Wiesz, że praca na etacie przede wszystkim jest związana z ustalonymi godzinami pracy – od 8 do 16 lub od 9 do 17. Czasami wiąże się to z jakąś dodatkową pracą, ale jakby nie było jest to dobrze znany poukładany dzień pracy. Podobnie jest z pensją – przychodzi na konto danego dnia i ustaloną kwotę możesz w jakiś sposób rozdysponować. Pracując na własny rachunek i jeżeli Ty właśnie pracujesz na swój własny rachunek, to wiesz że to jest jedna wielka niewiadoma zwłaszcza na tym początkowym etapie rozwoju biznesu, kiedy musisz dużo, dużo zdziałać żeby rozwinąć tą firmę.

Nie bój się zmiany

Teraz wiem, dobrze, że bałam się utraty tego co dobrze znane, co jest poukładane i co jest tak naprawdę moim nawykiem. Mój nawyk wstania rano, pójścia do pracy, wyjścia o 16 i tych innych czynności popołudniowych.  Mój mózg przyzwyczaił się do tego, dla niego to było dobre i bezpieczne, wszystko było przewidywalne. Z perspektywy czasu mogę ocenić – to była bardzo dobra decyzja, ale w tamtym momencie bardzo się bałam tego co będzie później i co powiedzą ludzie, jeśli mi się nie uda. A jak odniosę porażkę to co będzie?

Ale najbardziej bałam się utraty tego co znałam, co było mi bliskie i znane. Tak właśnie jest, z tą zmianą boimy się utraty tego dobrego, poukładanego świata; za tym idzie strach czy nam się uda i będziemy w stanie na siebie, na rodzinę zarobić, czy odniesiemy w życiu sukces i czy to jest to co chcemy w życiu robić. Ale największy strach był przed utratą tego co mam i to, oczywiście, wiąże się z nawykami, czyli mój mózg był przyzwyczajony do funkcjonowania w tym trybie pracy etatowej – wolne weekendy, jakieś wyjazdy służbowe, ale ogólnie wszystko znane.

Chciałam przekonać swój mózg, że chce sobie wyrobić ten nawyk pracy samodzielnej. Nie było to wcale łatwe i nie trwało z dnia na dzień. Teraz zwiększam sobie wyzwanie – będę prowadzić cowork, gdzie jako trener mentalny będę wsparciem dla przedsiębiorców, dla osób które chcą rozwijać swoje firmy. Wiem, że ten początkowy etap jest bardzo trudny: pojawia się brak pewności siebie, trudności z motywacją, z wyznaczaniem celów, z pogodzeniem życia prywatnego z życiem służbowym  tym przeznaczonym na rozwój firmy. Zwłaszcza w tym początkowym etapie, w którym chce się przeznaczyć na rozwój firmy. To są te trudności, wyzwania, które oprócz prowadzenia swojej firmy pojawiają się – trudności z rozwojem osobistym.

W Rzeszowie tworzę take miejsce o nazwie MindWork, które będzie połączeniem coworku. Tutaj można wynająć swoje biurko, też są prowadzone eventy, szkolenia, z tym treningiem nad umysłem. Takim hasłem, które przyświeca tej idei coworku, jest praca umysłem i praca z umysłem. Chcę, żeby to miejsce było miejscem rozwoju biznesu, rozwoju każdego kto tam jest, każdego kto chce szybciej osiągać wyniki, kto nie chce poddać się na początkowym etapie. I jak już powiedziałam, nie jest to dla mnie łatwe – jest to kolejny krok, jest to kolejna zmiana. Do tej zmiany wcześniejszej zdążyłam się przyzwyczaić. Już umiem sobie ułożyć dzień pracy, wiem jak to wygląda, wiem jakie pojawiają się przeszkody, wyzwania i jak ja sama muszę być zdyscyplinowana, żeby każdego nią realizować kolejne zadania. To nie jest praca na etacie – ktoś mi wyznacza zadania do wykonania i mnie z nich rozlicza; ja sama sobie wyznaczam zadania do wykonania, sama się przed sobą z nich rozliczam i wiem, że jak sama tych zadań nie wykonam to może nie wyglądać wesoło.

Więc to są takie wyzwania,  które też powracają. Zakres swoich działań poszerzam, będzie ich więcej, będzie ta trudność pogodzenia życia prywatnego, życia rodzinnego z życiem zawodowym, ale można się do tego wszystkiego przygotować. Zarówno poprzez budowanie swojej pewności siebie można przygotować się do tej zmiany, czyli zrobić wszystko co jest w Twojej mocy i przekonać się, że te Twoje działania mają sens. Też możesz być przekonanym, że może się coś nie udać po drodze, nie wyjść mimo szczegółowego rozplanowania wszystkich zadań. Wtedy trzeba pamiętać, że to potknięcie na tej drodze do realizacji celu. W moim przypadku jest to świetnie prosperująca firma która będzie wspomagać ludzi w rozwoju osobistym i w rozwoju biznesu; może coś się po drodze nie udać, na pewno o czymś po drodze zapomniałam i prędzej czy później to wyjdzie. Na początkowym etapie muszę się na to mentalnie przygotować, żeby potem wiedzieć – nie poddaje się, podnoszę się, wyciągam wnioski i idę dalej. Już na tym etapie początkowym należy popracować z sobą, przygotować się do ewentualnej, a może bardzo prawdopodobnej porażki. Pewne porażki mogę przewidzieć tutaj, coś może się nie udać, ale większość, którzy rozpoczynają swoją działalność będzie to zaskoczeniem chociaż te porażki zaskoczenia pojawiają się na każdym etapie rozwoju biznesu i warto się do tego przygotować.

Przeanalizuj swoje życie

Jeszcze wcześnie warto sobie przeanalizować  na jakim etapie swojego życia jesteś, do tego może służyć koło życia, czyli możesz przeanalizować swoją sytuacje finansową, stopień zadowolenia ze swojej pracy, poziom satysfakcji z życia rodzinnego, z kontaktów z przyjaciółmi, możesz ogólnie ocenić swoje środowisko, swoje kompetencje, swoje zdrowie. To Ci pokaże czy to jest właściwy moment na zmianę, czy Ty naprawdę chcesz i potrzebujesz tej zmiany, czy w przeanalizowaniu takiego koła życia będziesz szczery wobec siebie, bo tutaj jedyną osobą, którą oszukas będziesz Ty sam.  Więc warto sobie przeanalizować, ocenić każde pole swojego życia które są ważne. Wymieniłam akurat te, które dla mnie są najważniejsze, ale tych obszarów życia może być więcej. Warto je ocenić w skali od 0 do 10 i to Ci pokaże w którym obszarze życia jest mniej. Więc to co mnie skłoniło do tego, żeby poszerzyć swoją działalność to na pewno jest aspekt związany z zawodem, z pracą, z finansami. Wiadomo, jeżeli rozwijam swoją firmę to automatycznie zakładam, że będą zwiększać się moje dochody. Bo po to, tak naprawdę, zakłada się firmę. Z pasji? Oczywiście, jak najbardziej, ale za tym powinny też iść pieniądze. Tak samo, jeżeli sprzedajesz swój produkt, to żeby chciało Ci się go promować i cokolwiek robić w związku z tym, to musisz go wycenić na odpowiednią kwotę. Podobnie jest z usługami. Jeżeli jest to szkolenie czy doradztwo, to na początkowym etapie możesz robić to  za darmo, ale w pewnym momencie przyjdzie czas, że już nie będziesz umiał wykrzesać tej energii, żeby komuś na równie wysokim poziomie doradzać.

Więc warto wyceniać swoje umiejętności, swoje zdolności, produkty i je sprzedawać. To też działa w dwie strony, bo jeżeli ktoś zapłaci Ci za dany produkt lub usługę to automatycznej wyżej ceni wartość i jest w stanie więcej z nim zrobić, zwłaszcza tutaj mówię o szkoleniach. Jakoś to wszytko jest poukładane w ten sposób, że bardziej cenimy coś za co zapłaciliśmy. Może to wynika, że pieniądze które wykładamy też wynikają z pracy którą poświęciliśmy na ich zdobycie. Więc jeżeli potem musimy za coś zapłacić, jesteśmy w stanie bardziej to docenić, więcej coś z tym zrobić. Jednym z tych aspektów które skłoniły mnie do rozwoju jest aspekt finansowy, ale też chęć rozwoju własnego, podniesienia relacji z rodziną. Bo jeżeli ja będę bardziej zadowolona, będę bardziej szczęśliwsza w tym co robię zawodowo, automatycznie też to szczęście zawodowe przełożę na szczęście rodzinne.

Skonkretyzuj swoją zmianę

Więc, z jednej strony powinieneś pracować nad tą pewnością siebie, powinieneś przeanalizować swoje życie całościowo, ale też jedną z bardzo ważnych rzeczy jest wyznaczenie swojego celu. Wiem, że wszyscy o tym mówią – wyznaczać swoje cele,  rozpisywać, zapisywać, ale coś w tym musi być. Nie bez powodu każdy to mowi i to naprawdę jest ważne. Coś co zapiszesz sobie konkretnie i wyznaczysz datę realizacji będzie wskazówką to  Twojego mózgu – wyznaczyłeś mu jakiś deadline, każesz mu coś zrobić i powinien coś zrobić. Oczywiście będą pojawiały się opory, Twój mózg będzie stawiał wręcz czynny opór, żeby czegoś nie robić, bo to wiąże się z wydatkowaniem energii. Dajesz mu coś nowego do zrobienia, a przecież on już jest do czegoś przyzwyczajony. Tak jak ja byłam wcześniej przyzwyczajona do pracy na etacie, a teraz rzucam swojemu umysłowi nowe wyzwanie. Umysł który musi sam sobie wyznaczać godziny pracy, który sam musi wyznaczać sobie co ma do zrobienia, co jest ważne, co jest nieważne, co jest pilne, co jest mniej pilne. Więc to było takie wyzwanie i dogadanie się ze swoim umysłem – trzeba teraz wyrobić w sobie nowy nawyk, nawyk który w dłuższej perspektywie będzie dla niego dobry. To się wiąże z wydatkowaniem energii i mózg nie koniecznie chce robić coś nowego, po prostu jest przyzwyczajony na to żeby energie gromadzić, gromadzić na jakąś ewentualność, która prawdopodobnie nigdy nie nadejdzie. Taka pozostałość jest z tych zamierzchłych czasów i tak to funkcjonuje. Ty już będąc świadomy tego jak działa Twoja energia, możesz temu zapobiegać. Może być Ci do tego potrzebny odpoczynek? O to też trzeba zadbać, o swój spokój wewnętrzny i o koncentracje. Tutaj pomocna będzie medytacja oraz techniki mindfulness. Może też o tym wszyscy Ci mówią i być może za jakiś czas to zostanie uznane za jakąś modę, ale według mnie jest bardzo skuteczną, bardzo potrzebną, bardzo użyteczną. Medytacja pozwala kontrolować Ci swój oddech, uspokaja Cie i  tym samym podnosi poziom Twojej koncentracji.

Kolejna rzecz która przemawia za medytacją, jest tak naprawdę dostępna dla każdego, to właściwie forma bezpłatna. Możesz sobie wykupić jakieś medytacje kierowane i w ten sposób medytować, ale również możesz puścić sobie dźwięki natury, jakąś uspokajającą muzykę na YouTubie (znajdziesz tego bardzo dużo) i w ten sposób medytować. Więc jeżeli to jest metoda skuteczna, bezpłatna i dająca duże efekty to dlaczego z niej nie korzystać? Podobnie techniki mindfulness w każdej najmniejszej czynności której wykonujesz w ciągu dnia rozpoczynając od picia kawy, herbaty czy jedząc posiłki możesz skupiać się na tym co robisz. Nie musi być to szybko wypita kawa czy szybko zjedzony posiłek, ale możesz się skupić na tym co robisz. Właśnie wyrobienie w sobie takich nawyków, które będą pogłębiały Twoją koncentracje, będą powiększały Twój spokój, jest przy zmianie bardzo potrzebne. Bo jeżeli jest przed Tobą jakaś zmiana, przygotowujesz się do jakieś zmiany, to czy nie lepiej mieć w zanadrzu sposoby, które dadzą Ci spokój? Czy nie lepiej mieć w zanadrzu sposoby, które poprawiają Twoją koncentracje, czyli jesteś bardziej skoncentrowany na dane działanie, widzisz lepiej kierunek w którym powinieneś iść, odsuwasz wszystko to co jest zbędne, niepotrzebne, pojawiają Ci się szybciej jakieś pomysły. Czy nie warto z tego skorzystać w takim razie? Więc zobacz niby zmiana coś co dotyka każdego i to w różnych aspektach życia, bo jeżeli to będzie zmiana na polu zawodowym, to ona tak naprawdę też odbija się na życiu rodzinnym, życiu prywatnym, życiu osobistym i zmiana dotyka czy tego chcesz, czy nie chcesz. W większości wypadków jest tak że ty możesz nadać kierunek tej zmianie, ale często też jest tak że zmiana Cie zaskakuje. Więc nawet jeżeli na ten moment nie planujesz żadnej zmiany w swoim życiu, to lepiej być przygotowanym na taką ewentualność. Wyrobić w sobie pewność siebie, podnosić w sobie pewność siebie, przeanalizować swoje życie. Być może warto wyprzedzić te zmiany, zastanowić się jaki obszar swojego życia powinienem zmienić i samemu zacząć działać, przygotować swój umysł na zmianę tego nawyku i również zwiększyć swoją koncentracje, zwiększyć swój spokój.

To co teraz powiedziałam to jest tylko część przykładów, które mogą przygotować Cię na zmianę. Te sposoby właśnie pomogły mi w tej zmianie, która  teraz się dokonuje. Dla mnie to też jest duża zmiana i gdyby nie pewność siebie i nie świadomość tego, że może coś się po drodze nie udać, czyli to prawo do porażki, gdyby nie przeanalizowanie wcześniej swojej sytuacji życiowej, gdyby nie medytacje, gdyby nie techniki mindfulness, to byłoby mi dużo trudniej. Jeżeli przypominam sobie tamten czas, to bardziej się bałam tego, co mogę stracić. Teraz oczywiście ten strach przed utratą też jest, ale już bardziej jestem świadoma tego, że ta strata będzie korzystna. Cześć 😉

Please follow and like us:
Kategorie: Blog

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
YouTube
LinkedIn
Instagram